W piątek było mi cholernie źle a nie miałam z kim porozmawiać. Nie ma chyba nic bardziej okrutnego w takiej sytuacji. Wysłałam sms'a do taty ... ja tu a on tysiące kilometrów dalej. Zadzwonił ... porozmawialiśmy ... zrozumiał ... dodał otuchy ... przyleci we wtorek. Znów przez kilka dni nie będe sama.
Jestem już dorosłą kobietą a gdy jest mi źle rozmawiam z nim. Może śmieszne ale on jest moim największym przyjacielem. Wiem, że on nigdy mnie nie skrzywdzi. Zawsze możemy szczerze porozmawiac, zawsze o wszystkim moge mu powiedzieć. On zawsze jest a tak naprawde go przecież nie ma. Ci co mogą być to ich nie ma a Ci co nie mogą to są. Jak to jest ... chyba nigdy tego nie pojme.
Może z czasem wyrzuce to co uciska mnie na sercu ... to co sie wydarzyło a przecież miałobyć inaczej.
Czy żałuje że tak sie stało? Niewiem ... ja poprostu tego nie rozumiem. Ale nie pozwole na to aby cierpiec ... to uczucie w ostatnim czasie nie jest mi obce a chciałabym aby tak było no ale przecież nie wszystko układa się tak jak byśmy chcieli.
Chyba to wszystko jeszcze jest zbyt swieze, jeszcze potrzebuje czasu.
Jest mi cholernie źle ...
Jest mi cholernie smutno ...
Jest mi cholernie samotnie ...
Łzy płyną a ja nic nie mogę zrobić ...
Czuje się taka bezsilna ...
Tak niewiele warta!
Życie jest jak kalejdoskop... Nawet najdelikatniejsza zmiana może sprawić, że te piękne kolory które widzimy zmieniają się tak nagle w szarości ... Jest mi znów ciężko ... Może jestem zbyt wymagająca ? Może moje oczekiwania są niemożliwe ? Dlaczego tak bardzo pragnie się aby życie wyglądało jak w kalejdoskopie ... jak w tych pięknych barwach na które spoglądamy ... Wiele już przeszłam i zmęczona jestem szarością ... brakuje mi tego wszystkiego co było ale nie tęsknie za tym co rozdzieliło ...
skomentuj (1)